GameGune - blogi 2011-07-20 09:12:22 mr0
Aktualny wpis: O podróży i dniu zerowym (destru)
Czołem, jesteśmy i żyjemy, dziś deszczowy czwartek pod znakiem szukania sprzętu dla rodhosa, który w pośpiechu zgubił plecak w Barcelonie. Delay wizzair’a zmusił nas sprintu na pociąg, który odjeżdżał na dworzec autobusowy. Przegraliśmy walkę z czasem i pociąg odjechał na naszych oczach. Szybka rozkmina i idziemy na taksówki - koszt dobrego weekendowego wyjścia na miasto.
mini bootcamp przed wyjazdem
Na całość mieliśmy 45 minut, a do pokonania 15 km przez miasto - udało się i z 10cio minutowym zapasem wylądowaliśmy przed autobusem. W porównaniu do samolotu autobus był spełnieniem marzeń, szczególnie dla mnie, jeśli chodzi o miejsce na nogi. Następnie 600 km przez Hiszpanię, która zaserwowała, przynajmniej mi, niesamowite widoki.
Czy te oczy mogą kłamać? :)
Jak na złość, słonce skończyło się około 100 km przed Bilbao i po wyjściu z autokaru przywitał nas deszcz. Wbita do metra, a tam okazuje się, że ham z rodhosem nie mogli sobie przypomnieć nazwy stacji, na której mieliśmy wysiąść. Na szczęście szybki telefon do thsa załatwił sprawę. Koło północy zawitaliśmy do hostelu, zostawiliśmy rzeczy i skoczyliśmy na kebaba obok. Propsy dla człowieka, który dorzucił nam do zestawu wielki talerz frytek. Potem spacerek w deszczu na stacje po napoje, powrót do hotelu, chwile posiedzieliśmy, a w końcu wymarzona kima.
Jest git
Getup koło południa, śniadaniowe zakupy i degustacja hiszpanskiego wina. Rozdzieliliśmy się – ham, rDh i dArk poszli na halę zobaczyć co i jak, szukać sprzętu, a szpero i ja ogarniamy relacje :D
Kończąc, wychodzi słońce!
P.S Nie zapomnijcie obejrzeć naszej pierwszej galerii zdjęć.
Poprzednie wpisy:
| Odśwież listę |
|


